sobota, 30 października 2010

teksty.

Czemu wspomnienia zabijaja mnie,
czemu przeszłość sprawia że
czuje się znowu źle.
Wspomnienia wracają znowu.
nie wiem moze nie mają innego domu.
Pisze z ludzmi którzy mnie zranili,
spieprzyli to co miało ułożyć się.
Dowiaduję się co raz lepszych rzeczy,
to juz koniec, nic mnie juz nie ucieszy.
Zagrałeś dobrze przy mnie i przy innych,
aktor z ciebie rewelacyjny,
Przede mną stoi lustro, widze siebie w nim
nie wiem czemu czasem obok mnie pojawiasz  się własnie Ty.
Mam czerowne oczy, znowu płacze.
mam nadzieje ze cie jutro nie zobacze.
Łzy mi płyną, dusze w sobie wszystko.
Oni dalej pisza, i pieprzą mi przyszłość.
Nie spodziwałam się tak szybkiego powrotu
w przeszłość, nie wiem czy to bylo mi potrzebne.
Za dużo emocji jak na jeden wieczór,
jak teraz usnąć, powiedz mi
przecież to dla mnie najłatwiejsze
ostatnio nie jest. Popłacze sobie dalej,
i tak przez caly wieczór

Zobacz jak szybko można kogoś zranić.
Obiecałeś, że mnie nigdy nie zostawisz,
 Mówiłeś że nie jesteś kolejnym dupkiem,
ze z tego wyrosłeś, że tyle zniosłeś,
 nie wiem gdzie jesteś co robisz, z kim i gdzie.
zdradziłeś i oszukałeś mnie.
 tak nagle, bezkarnie, z tego wyszedłeś.
to dla ciebie nic nie znaczyło, pewnie
obwiniałam siebie,
Szukałam winy w sobie, myślałam, że w koncu Bóg mi odpowie na to,
czemu taki byłeś, czemu czuje teraz, taką złość
mam żal? ale do kogo?
 do matki do ojca, do siebie czy do Ciebie.
nie rozumiem świata już teraz kompletnie, wszystko mi wariuje, jednym tchem,

Łzy mi płyną, dusze w sobie wszystko.
Oni dalej pisza, i pieprzą mi przyszłość.
Nie spodziwałam się tak szybkiego powrotu
w przeszłość, nie wiem czy to bylo mi potrzebne.
Za dużo emocji jak na jeden wieczór,
jak teraz usnąć, powiedz mi
przecież to dla mnie najłatwiejsze
ostatnio nie jest. Popłacze sobie dalej,
i tak przez caly wieczór

Biała kartka, tysiąc myśli.
to znowu jakiś wyścig ?
nic się już nie spieprzy,
bo niczego już nie mam.
To wszystko, me pragnienia.
nie do spełniania
stały się moje marzenia,
chciałabym Ci pomóc, lecz jak to zrobić nie wiem.
chcę spełnić swe życzenia i trafić do nieba.
nie wiem czemu, znowu patrze na te zdjęcia.
nie mogę przeżyc że byłam tak usmiechnięta.
Czasem nie wiem kim ty byłeś, i kim jesteś dalej nie wiem
nie jesteś żadnym wspomnieniem, bo żyjesz dalej w mojej głowie
chociaz jeszcze o tym nie wiesz,
mam dreszcze gdy patrze na nasze zdjęcia
jestem walnięta, siada mi psychika.
może powinnam zgłosić się do rolnika
by wykosił wszystkie te chwile
ktore siedza we mnie do dziś.
To tak cholernie boli mnie,
lecz nie myślę o tym źle,
chce jeszcze raz to przezyc i poczuć dotyk twój na mojej cerze.
wierze w to tak mocno do dziś, choć minęło czasu sporo
dalej chcę być z Tobą, z każdym dniem, poznaję ciebie
choć jesteś nie wiem gdzie, może kiedyś zjawisz się
i uratuję Cię od twych wszystkich wad, wystarczy chcieć.
tak Ty, nie ja.
Chcę spełnić wszystko to co było nam, od lat pisane,
nie chce juz nikogo innego, nikogo nie dostane.


Zostaw mnie Bóg nie zabieraj mi tych szlug,
To moje ostatnie zbawienie,
wytchnienie, by zapomnienie
przychodziło szybciej.
Bym mogła mijac Cię i nie mieć w oczach łez,
by moje serce zapomniało o tym co złe.
Chce Cię zapomnieć, bo mam już dość wspomnień.
To one mnie zabijają, codziennie rano i wieczorem
,chcę byś był potworem
,który gdy zaświecę światło
 zniknie tak szybko,
jak płyną mi łzy
To własnie Ty byłeś moją nadzieją,
rozpaliłeś moje serce,
potem wszystko umilko, bo odszedłeś.
Mam już dość patrzenia na Twoje zdjęcia, czasem myślę,
że jestem pogięta.
Mam już dość słuchania o Twoich wybrykach, chcę byś odszedł
z moich dróg, którymi chodziliscmy razem
jak mijał wróg nas
mieliśmy to gdzieś,
opętałeś mnie, nie przejmowałam się.
Teraz idę tą drogą sama,
czasem Cię tu widuje
i jestem tym załamana


Usunęłam wszystko,
co związane z Tobą.
Nie mam już nic,
to definitywny koniec,
nie widze już nadziei
nic klei mi się nic,
chce mi się spać,
nie budzić się juz więcej,
zaklęcie o zatrzymanie czasu
bym mogła tak na wieki wieków
usunąć ciebie z siebie.
Bo jestes częścią mnie,
Nie mam już zdjęć, oprócz tych w mojej głowie,
twój numer, schowałam do pamiętnika.
może kiedyś tam zawitam.
I zapytam się co u ciebie,
powiem, że ja czuję sie jak w niebie.
chciałabym zeby tak własnie było,
by to wszystko umilkło.
lecz to przeciez zależy ode mnie
musze się uśmiechnąc i twardo depnąć,
na tą ziemie, by spełnienienie moich marzeń
było bliżej niż bliższy byłeś mi ty.
to moze niemożliwe a jednak chcę tak żyć.
i postaram się, bo nabieram siły,
nie pozwole ci, mnie zniszczyć.
Jestem silna, powtarzam to sobie ciągle
zwinna, więc kiedyś zemszczę się na tobie
wkurzasz mnie, nawet gdy cie nie ma
nawet gdy nie myslisz juz o mnie
to dalej mnie niszczy,
nie ja nie mogę, musze dać rade.
Mam ważną sprawe, do Boga
bo to on, dał mi takie cechy.
minęły już 3 miechy, ja dalej w tym tkwie,
wyciągnij mnie,
Pomoc, mam najlepsze przyjaciółki
kocham je ponad wszystko, a jednak
czar prysnął, one tez mnie potrzebują.
jednak nie jest kolorowo,
ale jestem tu, by to wszystko
nie prysło, by usmiech pojawiał się wszędzie,
i na pewno tak będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz